Motylem, który ku mojemu zaskoczeniu, najchętniej pozował był Polowiec szachownica. Oczywiście, mam na myśli poranne łowy, bo później to zachowywał się jak pozostałe. To znaczy zwiewał ile sił w skrzydłach.

Melanargia galathea / Polowiec szachownica
Melanargia galathea / Polowiec szachownica
Melanargia galathea / Polowiec szachownica

4 Odpowiedzi do “Polowiec w kilku odsłonach cz. I”

  1. Bardzo ślicznie Ci wyszedł na wszystkich zdjęciach. No tak, rano to co innego. Też mam polowca, ale robiłam go z daleka na zoomie, wśród gąszczu roślin, więc fotki są typu spojrzyj i zapomnij.

Dodaj komentarz